Jan B³oñski: charyzmatyczny profesor, wybitny znawca literatury, ale równie¿ prowokator i cz³owiek przekorny. Badacz twórczo¶ci Gombrowicza, Witkacego i Schulza. Postaæ wybitna i niezwykle wa¿na dla polskiej humanistyki XX wieku. Dzienniki i wywiady odkrywaj± przed nami jego zupe³nie nieznane oblicze."Hej, do dzie³a, B³oñski! Oka¿ siê pilnym, je¶li nie inteligentnym,
albowiem to ju¿ ostatnia chwila dla ciebie" - tak rozpoczyna swój dziennik w 1962 roku. Uwagi dotycz±ce ¿ycia kulturalnego w kraju i na emigracji czy komentarze do lektur przeplataj± siê w nim z plotkami z epoki. Pikantne opowie¶ci, historie pierwszych randek, interpretacja erotycznego snu zdradzaj± ca³± przewrotno¶æ B³oñskiego. Z kolei wywiady dla ,,Przekroju" to popis dziennikarstwa w lekkim tonie i w oparach absurdu. Rozmówcami B³oñskiego s± same literackie gwiazdy, miêdzy innymi: Na³kowska, D±browska, Tuwim, Iwaszkiewicz, a tak¿e Skrzynecki oraz... Ionesco. Trzecia czê¶æ ksi±¿ki zawiera wywiady z B³oñskim o teatrze, ulubionych lekturach. W tych wywiadach rozmówca nieraz prowokuje i zaskakuje ¶wie¿o¶ci± spojrzenia.Szczery ton zapisków, okraszony specyficznym humorem B³oñskiego, sk³ada siê na intryguj±cy i przekorny portret wybitnego krytyka polskiej literatury.
Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili równie¿:
Inni klienci szukali równie¿:
Recenzje:
doda³: Ms.
Tytu³ „B³oñski przekorny. Dziennik/Wywiady” chyba mówi sam za siebie – mamy tu dziennik i wywiady, bohaterem jest B³oñski i B³oñski jest przekorny. Kim jest B³oñski raczej wyja¶niaæ nie trzeba, a je¶li trzeba, to wstyd i niechaj zawstydzony zaraz w³±cza wikipediê. A tak na serio – dobry pomys³ wydawniczy, oczywi¶cie dla konkretnego spektrum odbiorców, w¶ród których i ja siê znalaz³am, i cieszê siê z tego. Czyta³o mi siê bardzo dobrze, czasem u¶miecha³am siê na jak±¶ my¶l, czasem krzywi³am, ale zawsze reagowa³am – a tego oczekujê od ksi±¿ki, ¿eby wyzwala³a reakcjê. No i te¿, by wzbogaca³a duchowo – i tego tu nie brak. Mo¿na siê równie¿ wzbogaciæ intelektualnie, to znaczy dowiedzieæ siê wiêcej (wiêcej = tego nie ma w podrêcznikach) na temat polskiej literatury. Na koniec powiem po prostu – polecam, polecam, polecam.